Malowanie wielkanocnych jajeczek

Tydzień przed świętami wielkanocnymi pani nauczycielka w szóstej klasie postanowiła, że dzieci będą malować wielkanocne jajeczka. Niektóre z nich jeszcze nigdy tego nie robiły – na przykład bliźniaki Lenka i Łukasz. Bardzo cieszyły się na to malowanie, ale dzień, w którym mieli ozdabiać jajka, zaczął się koszmarnie.

Nie dość, że rano nie mieli wydmuchanych skorupek, to w ogóle nie było w domu żadnych jajek. Mama o tym zapomniała i nie kupiła. Bliźniaki posmutniały, ale pobiegły do sklepu i kupiły dziesięć świeżych jaj.

Bajka na dobranoc - Malowanie wielkanocnych jajeczek
Malowanie wielkanocnych jajeczek

W domu od razu zaczęły je wydmuchiwać. Niestety, zupełnie im to nie wychodziło. Mama się denerwowała, bo już spóźniała się do pracy, a dzieciom pękało jedno jajko za drugim. Rozbiło się jedno, drugie, trzecie i czwarte. Zostało sześć — te dokończyła im mama.

Dzieci nie zdążyły nawet zjeść śniadania. Pędziły do szkoły, żeby niczego nie przegapić. I nagle – bęc! Lenka poślizgnęła się i upadła… prosto na torbę. A w torbie były jajeczka. Z bijącym sercem zajrzały do środka. Uff. Rozbiły się tylko dwa.

Do klasy przyszły po dzwonku, ale pani nauczycielka się nie gniewała. Bliźniaki szybko usiadły i zabrały się do pracy. Nie szło im jednak najlepiej – jajeczka zamieniały się w jedną wielką mazaninę, zwłaszcza to Łukaszowe. Chłopiec tak się zezłościł, że rzucił jajkiem o podłogę. Pękło i rozpadło się na tysiąc kawałków.

Pani nauczycielka zganiła Łukasza, a ten bardzo się zawstydził. Na szczęście zostało im jeszcze jedno czyste jajko. Tym razem Łukasz naprawdę się postarał.

W efekcie bliźniaki zrobiły trzy własnoręcznie malowane jajeczka. Nie były doskonałe, ale w końcu robiły to pierwszy raz. A na przyszłą Wielkanoc będzie lepiej. Tylko nie wolno się poddawać!

3.3/5 - (83 votes)

Navigácia príspevkov

Wstaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *