O Borucie i Jakubie

Dawno, dawno temu, kiedy ludzie czegoś bardzo chcieli, wchodzili w pakty z przydrożnymi diabełkami. Były to stwory dziwaczne – na ogół przypominały ludzi, ale na głowie mieli zwykle parę czarnych różków, mieli też ogony zakończone czymś ostrym jak skorpiony, mieli też zamiast stóp parę kopyt. Diabełki, które zawierały umowy z ludźmi, nazywali te umowy cyrografami – żeby umowa była ważna, musiała być podpisana krwią ludzką.

Pewien bardzo biedny człowiek imieniem Jakub pragnął posmakować życia w dostatkach. Przez wiele lat próbował uczynić wszystko, by spełnić swoje marzenie, jednak bezskutecznie. O diabełkach i paktach dowiedział się przez przypadek podsłuchując w karczmie rozmowę dwóch podróżnych. Zdecydował, że spróbuje. Nie ważne, czego żądałby od niego diabeł w zamian, był zdeterminowany, aby choć raz osiągnąć swoje marzenia i pławić się w luksusie.

W nocy o północy znalazł rozstaje dróg i zaczął wzywać diabełka. Nie minęła dłuższa chwila, kiedy to przed nim ukazał się diabeł w całej swojej okazałości – wyglądał jednak jak zwykły człowiek, a w dodatku człowiek interesów. Nie widać było ani różek, ani ogona, a na nogach miał przywdziane buty najwyższej jakości, wykonane ze skóry.

– Wzywałeś mnie, oto jestem. – odezwał się diabeł. – Nazywam się Boruta i jestem tu, aby zrealizować twoje marzenie. Słucham cię uważnie. Czego pragniesz?

Jakub nie zastanawiał się dwa razy. Nawet bez przywitania, od razu wypalił: – Chcę być obrzydliwie bogaty. Chcę mieć piękny dom za lasem, i bardzo dużo pieniędzy, które będę mógł wydawać tak jak zechcę. Żeby mi ich nigdy nie zabrakło i żebym już nigdy nie musiał się martwić.

– Do zrealizowania – stwierdził Boruta. – Ale wiesz, diabelskie pakty to coś za coś. Ja ci dam upragnione bogactwo, a ty za dziesięć lat od teraz oddasz mi swoją duszę.

Jakub, jak tylko usłyszał o bogactwie, nie wysłuchał do końca tego, co do powiedzenia miał mu diabeł Boruta. Najważniejsze, że będzie tak, jak on sobie to wymarzył! Z uciechy już zacierał ręce.

– Cieszę się, to podpisujemy pakt! – zawyrokował Jakub bez chwili namysłu. Boruta z poły płaszcza wyciągnął przygotowany cyrograf. – Podpisz tylko tutaj, swoją krwią! – zaznaczył. Jakub bez namysłu lekko zranił się w palec i pozostawił na cyrografie swoją krew.

– Rano, kiedy się obudzisz, twoje życie będzie wyglądało tak, jak zawsze o tym marzyłeś. – uśmiechnął się Boruta i mrugnął okiem, a potem nie czekając na słowa pożegnania, rozwiał się z cyrografem w powietrzu.

Zadowolony z paktu Jakub wrócił do domu. Położył się jak zwykle, w swoim biednym domu, w swoim biednym łóżku.

Ale następnego dnia okazało się, że wszystko co mówił Boruta, stało się prawdą. Jakub obudził się w ogromnym łóżku z baldachimem, a jego nowy pokój w niczym nie przypominał starego. Wybiegł przed dom. Dom znajdował się na skraju lasu, zgodnie z jego życzeniem. Był piękny, wysoki, posiadał nawet wieżyczkę oraz balkony. Oto wreszcie jego marzeniom stało się zadość! Zwiedzając pokoje swojego nowego, bogatego domu, Jakub natknął się na sejf. W zamku był pasujący do niego klucz. W sejfie znajdowała się duża ilość złota. Jakub szybko zauważył, że niezależnie od tego, ile złota z sejfu wyjmie i wyda, następnego dnia sejf znowu jest pełny.

I tak na dobrobycie mijał dzień za dniem, miesiąc za miesiącem i rok za rokiem. Jakub zdążył się ożenić z najpiękniejszą kobietą, która dała mu dwójkę dzieci. Życie płynęło jak w bajce. Do momentu, aż minęło równie 10 lat od zawarcia umowy z Borutą.

W rocznicę paktu w jego progi zawitał sam diabeł. Poprosił o spotkanie sam na sam z Jakubem. Jakub nie spodziewał się nietypowego gościa, toteż chętnie wyszedł mu naprzeciw. Diabeł podsunął mu pod nos cyrograf.

– Pamiętasz naszą umowę? Dziś mija dziesięć lat, zabieram Twoją duszę ze sobą.

– Ale jak to? – wykrzyknął Jakub. – Nie możesz, mam żonę, mam dzieci, co się stanie z domem po moim odejściu?

– Umowa to umowa, podpisana krwią, nic nie mogę w tej sprawie zrobić. Muszę zabrać ze sobą dzisiaj do północy twoją duszę – odparł niewzruszony Boruta. To nie był pierwszy przypadek, kiedy ktoś nie chciał zrealizować swojej części umowy. – Po tym jak cię zabiorę, ten dom i majątek również przestaną istnieć.

– Co się stanie z moją rodziną? – zaczął biadolić Jakub. – Przyzwyczaili się do luksusu przez te wszystkie lata, co będzie jak odkryją, że byłem bardzo biedny?

– To nie moja sprawa – odrzekł Boruta. – Pożegnaj się z rodziną, zabieram twoją duszę ze sobą.

Jakub po raz ostatni spojrzał na swoją rodzinę, przytulił swoje dzieci, pocałował żonę. Powiedział, jak bardzo ich kocha. A około północy diabeł zabrał ze sobą jego duszę.

Cały dom obrócił się w nicość – zupełnie tak, jakby nigdy nie było tutaj żadnego bogatego domu. Zniknęły także pieniądze, a rodzina Jakuba obudziła się następnego ranka w podupadającym mieszkaniu we wsi.

3.3/5 - (3 votes)

Wstaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.