O Wandzie, co nie chciała Niemca

Dawno, dawno temu, w krakowskim grodzie, mieszkała piękna dziewczyna o imieniu Wanda. Wanda była skromną dziewczyną, choć jej ojcem był sam wielki książę tego regionu. Uwielbiała swoje otoczenie i kochała swój lud. Uwielbiała też krakowskie tradycje. Jak każda młoda dziewczyna, także i ona marzyła o tym, by pewnego dnia poznać kogoś niesamowitego, kto weźmie ją za żonę i razem spędzą swoje życie w dostatku i miłości.

Kiedy była już w wieku, w którym wiele dziewcząt wychodzi za mąż, o jej rękę ubiegał się młody, przystojny mężczyzna z innego kraju. Mimo, że był on bogaty i niezwykłej urody, był Niemcem – dla dziewczyny było jasne, że pokochanie cudzoziemca nie wchodziło w grę. Mimo to, jej ojciec postanowił oddać jej rękę właśnie temu młodemu człowiekowi. To doprowadziło do tego, że Wanda zamykała się na całe dnie i noce w swojej komnacie, szlochając.

Niestety, zrządzeniem losu jej szanowny ojciec nie mógł dalej sprawować swoich rządów. Wybrał się na ostatnie książęce polowanie, z którego jednak już nie powrócił. Wanda została sama z matką. Wtedy oto u bram ich zamku zawitał Niemiec. Poprosił o widzenie z księżniczką. Ta jednak odmówiła. Spotkał się zatem z jej matką, a podczas tego spotkania ustalił wszystkie szczegóły dotyczące ożenku z Wandą. Mimo, że jej matka znała jej opinię oraz decyzję, postanowiła uszanować ostatnią wolę jej zmarłego ojca.

W przededniu ślubu Wanda wyszła ze swojej komnaty i udała się na most na rzece Wisła. Rozejrzała się dookoła siebie. Przed nią i za nią była wartka woda, która płynęła szybkim nurtem – aż do morza. Dziewczynie żal było opuszczać swoje rodzinne strony – po zamążpójściu za niemieckiego dziedzica miała udać się do nieznanego jej kraju, nauczyć się tamtego języka i zapomnieć, że kiedykolwiek przybyła z innej krainy. Miała zapomnieć wszystko, co kocha.

To sprawiło, że nie zastanawiała się dwa razy. Wspięła się na balustradę mostku i rzuciła się w toń szybko płynącej rzeki.

Wieczorem wszyscy na zamku zorientowali się, że Wandy nie ma – wyszła przed południem, lecz do tej pory nikt nie zanotował jej powrotu. Rozpoczęło się poszukiwanie dziewczyny, niestety – bezskuteczne. Dziewczyny poszukiwano także przez kolejne dni, tygodnie, a nawet miesiące, lecz nikt nie miał pojęcia, co mogło się z nią stać. Niepocieszony niemiecki dziedzic wrócił do swojego kraju. Nad krakowskim grodem władzę objął brat Wandy. Wkrótce, prawie wszyscy oprócz jej rodziny, zapomnieli, że Wanda kiedykolwiek istniała.

Jednak, przetrwała o niej historia. Pewne źródła powiadają, że Wanda przeżyła jeszcze wiele lat w tajemnicy przed rodziną na jednej z krakowskich wsi, gdzie poślubiła prostego szlachcica. Podobno doczekała się z nim dzieci. Porzuciła luksusy życia księżniczki oraz rodzinę, która nie szanowała jej zdania, na rzecz ubogiego, prostego życia, ale zgodnego z jej wartościami, a przede wszystkim – w jej ukochanej krainie, którą umiłowała tak bardzo, że była dla niej gotowa oddać życie.

Inne źródła mówią, że niepocieszony dziedzic niemiecki już nigdy nie zaznał szczęścia, ponieważ pokochał Wandę całym swoim sercem, nawet jeśli ona nie odwzajemniała mu swoich uczuć. Ale podobno i on ułożył sobie życie z inną niemiecką dziedziczką. Doczekali się niemieckich potomków.

Nad krakowskim grodem długo pieczę sprawował brat Wandy, który wyciągnął wnioski z historii swojej siostry. Kultywował polskie i krakowskie tradycje oraz starał się, aby pamięć o jego siostrze przetrwała wieki. Dziś ta historia nosi nazwę ballady o Wandzie, co nie chciała Niemca.

4/5 - (4 votes)

Wstaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.