Królewski króliczek

W królestwie za górami i dolinami wznosił się piękny zamek. W zamku, oprócz króla, mieszkały także jego dwie piękne córki. Były to księżniczki Eliza i Karolina. Karolina była starsza i mądra, miała piękne brązowe włosy aż do pasa.

Podczas gdy Eliza miała piękne blond kręcone włosy i oczy jak najjaśniejsze niebo. Elizka była młodsza i kochała śpiew oraz każde żywe stworzenie. Księżniczki jednak często rywalizowały ze sobą i prześcigały się, która będzie lepsza.

Bajka dla dzieci - Królewski króliczek
Królewski króliczek

Pewnego dnia siostry wybrały się do lasu zbierać smaczne maliny. Wzięły wiklinowe koszyki i wyruszyły leśną ścieżką. Chciały pomóc pani piekarce i nazbierać jej je na malinowy placek, który tak uwielbiają. Jednak kłóciły się, która z nich zbierze więcej. Ciągle rywalizowały. W gęstym lesie powitały je wesołe ptaki swoim śpiewem i delikatny szept wiatru w koronach drzew.

Kiedy księżniczki dotarły na miejsce, gdzie rosły maliny, obie były zachwycone pięknem i obfitością owoców. Maliny były pięknie czerwone i soczyste, jakby tylko czekały, aż ktoś je zbierze. Na szczęście nie było tam żadnego dużego niedźwiedzia, który mógłby im te maliny ukraść. Księżniczki zaczęły się prześcigać, która zbierze jak najwięcej malin, i szybko je zbierały.

Podczas gdy zbierały, nagle Elizka usłyszała ciche skomlenie. 

– Oby to nie był niedźwiedź. – powiedziała Eliza z przerażeniem w oczach i chwyciła siostrę za rękę. Karolina jednak mądrze powiedziała: 

– Ależ nie, to nie jest niedźwiedź. – Rozglądała się przy tym wokół siebie. Kiedy nagle zobaczyła małego rannego zajączka, który leżał pod krzakiem malin nieopodal. Młodsza Eliza natychmiast podbiegła i podniosła małego zajączka na ręce. Wysypała swoje maliny do koszyka siostry i bez wahania ostrożnie włożyła rannego zajączka do swojego koszyka. Rywalizacja zeszła na dalszy plan, co jej teraz po malinach, musi pomóc zajączkowi. Obie siostry pochyliły się nad małym zwierzątkiem. Mały zajączek miał pogryzioną łapkę. Na pewno to był jakiś duży wilk czy niedźwiedź, pomyślały księżniczki i rozejrzały się wokół siebie.

– Ojej, biedactwo małe, musimy mu pomóc!-  powiedziała Eliza ze współczuciem. Bardzo lubiła zwierzątka. Karolinka zastanawiała się, jak mogłyby pomóc zwierzątku. Na pewno przecież czytała to w jakiejś książce. Karolinka ostrożnie umyła ranę zajączkowi, ale ten tylko boleśnie jęknął. 

– Musimy mu pomóc! – powtórzyła smutno Eliza do siostry Karolinki, ciągnąc ją za falbankę sukienki. W końcu księżniczki szybko zdecydowały, że zabiorą zajączka z powrotem do zamku, gdzie zajmie się nim królewski lekarz. Biegły przez las, jak tylko mogły, chociaż w dużych sukniach nie było to łatwe.

Kiedy księżniczki wróciły do swojego zamku, w jednym koszyku miały zebrane maliny, a w drugim małego rannego zajączka. Tatuś król uśmiechnął się, był zadowolony, że jego córki w końcu nie rywalizują i robią coś razem. Pan uzdrowiciel nie wahał się i poszedł zająć się zajączkiem. Księżniczki zaniosły maliny pani piekarce, a potem niecierpliwie czekały, czy uzdrowicielowi uda się uratować zajączka. Lekarz mu pomógł i uratował jego zranioną łapkę. Szczęśliwe siostry księżniczki opiekowały się nim z wielką miłością, a po kilku dniach zajączek całkowicie wyzdrowiał i wesoło skakał po zamku.

Zajączek stał się ich najlepszym przyjacielem i jednocześnie królewskim pupilem. Dostał nawet magiczne imię: „Malina.” Ponieważ dziewczynki znalazły go pod malinami. I tak mały ranny zajączek połączył rywalizujące siostry i rozweselił całe królestwo swoim uroczym futerkiem i radosnym skakaniem.

Rate this post

Navigácia príspevkov

Wstaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

...