Żył sobie kiedyś rozbójnik Jurek. Miał on bardzo nietypowe zajęcie: zabierał bogatym, rozdawał biednym. Bogaci się go bali, biedni go kochali. Jurek miał swoją drużynę i żył spokojnie w górach.
Aż pewnego dnia zakochał się w Ani. Poprosił ją o rękę, lecz ona odpowiedziała: “Wyjdę za ciebie tylko wtedy, gdy przestaniesz być rozbójnikiem.”

Co innego miał zrobić? Pożegnał więc drużynę i zamieszkał z Anią u jej rodziców. Tam zaczęło się jego nowe życie: bez biegania po górach, bez wolności i swobody. Jurek musiał gotować, prać, wieszać bieliznę, karmić kury, rąbać drewno, kosić trawę. Gdy odwiedzili go dawni towarzysze, nie mogli uwierzyć: “Jurek, Jurek, co się z tobą stało! Jesteś jak baba! Wracaj do nas!”. Tak go przekonywali, że w końcu dał się namówić. Odszedł z nimi jeszcze tego samego wieczoru. A Ania? Tylko się uśmiechnęła. “Wróci za trzy dni!” – powiedziała spokojnie.
I pomyliła się tylko trochę. Jurek wrócił już następnego dnia. Odwykł od spania na ziemi, od jedzenia surowych ziemniaków, od uciekania przed żołnierzami. Dość miał tego wszystkiego!
Z radością wrócił do ciepłego domu, do pełnego stołu i do ukochanej Ani. I już nigdy nie wrócił do rozbójniczego życia. Z Anią wychowali czworo pięknych dzieci, a świat stracił jednego rozbójnika – za to zyskał przykładnego męża i ojca.