Nie tak dawno temu wydarzyło się coś, o czym dziś wam opowiem. Stało się to w zaczarowanej krainie, gdzie Jeżyk przygotowuje prezenty dla dzieci. Pomagają mu małe świąteczne skrzaty.
Do swojej pracy lubią świąteczny nastrój, który przynosi im gwiazda świąteczna. To najjaśniejsza, migocząca gwiazda na najwyższym drzewku na świecie.

Niestety, pewnego zimowego ranka, kiedy skrzaty wybierały się do swojej pracowni, zauważyły, że zniknęła ich Świąteczna Gwiazda. „Na migotliwą gwiazdkę! Ktoś ukradł nam gwiazdę!” – zawołał pierwszy Sprytek i zaraz wszyscy zaczęli panikować. „Jaki złoczyńca mógł nam ją ukraść?” zapytał Drzewko. „Przecież w ten sposób ukradł Boże Narodzenie wszystkim dzieciom.” Tego nie możemy tak zostawić!” powiedział odważnie Szczęściarz, a wszyscy się z nim zgodzili.
I tak skrzaty wspólnie wyruszyły do pobliskiego lasu, aby odnaleźć tego niegodziwca, który ukradł im gwiazdę świąteczną. W lesie jednak było pusto, cicho i choć szli, nie spotkali nikogo. Błądzili cały dzień, aż zbliżał się wieczór i powoli zaczynało się ściemniać. Ponieważ nie chcieli zostać na noc w zimie i ciemności, postanowili wrócić z powrotem. Wtedy jednak Długosz dostrzegł w oddali jaskinię, z której biło światło. Skrzaty ruszyły od razu w tamtym kierunku, a gdy były już przy jaskini, zajrzały do środka. Tam przy niewielkim ognisku siedział stary skrzat, ale ten był ubrany na czarno. Obok niego była skradziona Gwiazda świąteczna i tak mówił do siebie: „Jestem sprytny, jestem dobry, gwiazdę zabrałem skrzatom. Nie ma gwiazdy, nie ma radości, już nawet moja złość odeszła. Gdy teraz będę miał gwiazdę, nikt oprócz mnie nie będzie się cieszyć.
Skrzaty się przestraszyły, ale mimo wszystko nie uciekły. Nie mogą przecież zostawić swojej gwiazdy takiemu złoczyńcy! Dlatego wymyśliły plan, jak odzyskać gwiazdę. Paker, który owija prezenty wstążkami, miał także teraz kilka przy sobie. Postanowiły więc poczekać, aż ten złoczyńca zaśnie, a wtedy zwiążą go i odzyskają gwiazdę. Nie minęło wiele czasu i po ciepłym gulaszu złoczyńca zasnął jak niemowlę. Skrzaty nie wahały się ani przez chwilę i po cichu przemknęły do środka. Za pomocą wstążek związały złoczyńcy nogi i ręce, a potem zabrały swoją gwiazdę betlejemską.
Kiedy wróciły do swojej pracowni, umieściły gwiazdę z powrotem. Wtedy znów zaczęły śpiewać i cieszyć się, tak jak wcześniej. Zdążyły nawet dokończyć wszystkie prezenty dla dzieci. A co ze złoczyńcą? Tego nikt nie wie, ale gwiazdy świątecznej już więcej nie próbował ukraść.