Księżniczka w wieży

W bajkowej krainie za dziesięcioma wzgórzami i dziesięcioma dolinami stał zamek z najwyższą wieżą na świecie. W wieży mieszkała księżniczka – młoda i ładna dziewczyna. Gdy wyglądała przez okno wieży, jej długie czarne włosy trzepotały na wietrze. Mieszkała w tej wieży od kilku lat. Została tam uwięziona przez króla sąsiedniego królestwa.

Od małego księżniczka była dobra i posłuszna, ale kiedy była już prawie dorosła, król chciał, żeby była posłuszna tylko jemu i wyszła za niego. Księżniczka odmówiła, więc zamknął ją w wieży.

Chociaż księżniczka zawsze była uśmiechnięta i wesoła, teraz na jej twarzy pojawił się smutek. Nie mogła nic z tym zrobić. Mogła tylko czekać, czy ktoś ją uratuje i pomoże. Wielu książąt próbowało wyciągnąć księżniczkę z wieży. Nie mogli jednak wymyślić, jak odblokować i otworzyć wiele zamków i drzwi, które więziły księżniczkę.

Księżniczka w wieży
Księżniczka w wieży

Pewnej nocy, gdy księżniczka już prawie spała, do okna wieży przyleciał ptak. Miał w dziobie list. Księżniczka natychmiast wstała i przeczytała notatkę. Było w niej napisane: „Droga księżniczko, wiem, jak bardzo cierpisz. Widzę to w twoich oczach. Codziennie widzę cię w oknie i myślę, jak cię uratować. I na pewno to wymyślę. Nie poddam się”. Księżniczka uśmiechnęła się i zerknęła przez okno. Chciała wiedzieć, kto wysłał jej tak miłą wiadomość. Ale nikogo nie zobaczyła.

Następnego dnia ptak znów przyleciał i przyniósł jej kawałek czekolady. Następnego dnia jakiś owoc. I tak to trwało i trwało. Uśmiech wrócił na twarz księżniczki i każdego dnia z niecierpliwością czekała na przylot ptaka z wiadomością.

Po jakimś czasie wczesnym rankiem księżniczkę obudziło zamieszanie. Było to dziwne brzęczenie i klikanie. Usiadła w łóżku i nasłuchiwała. Hałas był coraz bliższy. Księżniczka się przestraszyła. Schowała się za rogiem łóżka w cieniu, gdzie nikt nie mógł jej zobaczyć.

Nagle jej drzwi zaczęły się trząść. Klamka i duży łańcuchowy zamek zaczęły brzęczeć po komnacie, gdy w tym momencie drzwi się otworzyły. Księżniczka nie mogła w to uwierzyć. Po tylu latach miała otwartą wieżę. Do wieży wszedł mężczyzna. Wszedł bardzo powoli, aby nie zaskoczyć księżniczki. Rozglądał się po pomieszczeniu, a przez ramię miał przewieszoną saszetkę pełną narzędzi. W jednej ręce trzymał czekoladę, a w drugiej kwiaty. Jego ciemne włosy były rozczochrane, a na twarzy miał nieśmiały uśmiech. Nie wyglądał jak książę. Księżniczka nie wiedziała kim on jest, więc nadal czekała, chowając się przy łóżku.

Nagle młodzieniec przemówił:

– Księżniczko, wiem, że tu jesteś. Nie musisz się mnie bać. To ja jestem tym, który wysłał ptaka do twojego okna. Nie jestem księciem ani rycerzem. Jestem zwykłym ślusarzem. Codziennie obserwowałem cię w oknie. Nie mogłem patrzeć, jak męczysz się tutaj, więc ciągle się uczyłem i kombinowałem, jak odblokować te przeklęte drzwi. Mam coś dla ciebie.

Położył czekoladki i kwiaty na łóżku. Księżniczka powoli wyszła ze swojej kryjówki. Była zawstydzona, ale wdzięczna, że ślusarz ją uratował. Uwolnił ją z wieży i od króla, który ją tam więził.

Kiedy księżniczka opowiadała, jak wydostała się z wieży, mówiła o ślusarzu, który zdobył nie tylko klucze do zamkniętych drzwi, ale także klucze do jej serca.

4.5/5 - (46 votes)

Wstaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *