Za górami, za lasami, żyły sobie dwie księżniczki – Anna i Hanna. Były wyjątkowe, bo wyglądały identycznie – były bliźniaczkami. Często to wykorzystywały, myląc nie tylko królewskich służących, ale też własnych rodziców: króla i królową.
Różniły się tylko jednym – Anna pięknie śpiewała, a Hanna nie potrafiła wydobyć ani jednego poprawnego dźwięku.

Wieść o cudownym głosie Anny dotarła aż do księcia Jerzego, który chciał się z nią ożenić. Wyruszył do królestwa, by ją poznać. Annie jednak nie chciało się z nim spotykać. „Siostrzyczko, idź za mnie! Ja tymczasem się prześpię!” Hanna z radością się zgodziła – nie była to ich pierwsza zamiana.
Spędziła z Jerzym piękny dzień. Pływali łódką, spacerowali po łąkach. Anna tymczasem spała w łóżku. Po spacerze Jerzy postanowił, że wieczorem poprosi króla o rękę Anny – i tak zrobił.Przy kolacji poprosił Annę, by za niego wyszła. „Dziś było mi z tobą tak miło, Anno. Nie wyobrażam sobie piękniejszego życia niż to z tobą”. Anna się zarumieniła i spojrzała na Hannę, która rozpłakała się ze stresu. Czy Anna się przyzna? Czy zatai prawdę?
Wahała się. Wyobrażała sobie, jak zostaje królową, ale nie chciała tego przez oszustwo. Przecież książę zakochał się w Hannie! Powiedziała więc prawdę: „Moja siostra jest twoją narzeczoną. To z nią byłeś dziś na spacerze i to z nią tak dobrze się dogadywałeś”.
Książę najpierw się rozgniewał, ale ostatecznie cieszył się, że wszystko wyszło na jaw. Nie obchodziło go już, że Hanna nie śpiewa – ważne było, że jest dobra i miła. Po kilku dniach odbyło się wesele, a Jerzy zabrał Hannę do swojego królestwa.