Piotrek był małym chłopcem, który mieszkał w bloku na skraju miasta. Był trochę smutny, bo w bloku nigdy nic się nie działo i nie było tam żadnych zwierzątek. W mieszkaniu nie mógł trzymać nawet pieska. Jego nastrój zazwyczaj się poprawiał, gdy mama mówiła mu, że jadą w odwiedziny do starego dziadka.
Teraz jednak Piotrkowi się to nie spodobało! Dlaczego nie byliśmy u dziadka latem? Wtedy można było się tam kąpać w strumyku, jeździć rowerem po łąkach czy chodzić na wycieczki. A co teraz jesienią? Jest zimno i ciągle pada deszcz. Mama jednak uśmiechnęła się i zapewniła go, że na pewno się nie będzie nudził. I tak było.

Już pierwszej nocy w domu starego dziadka, obudziły go niezwykłe dźwięki. „Dziadku, dziadku, co to jest?!” Dziadek roześmiał się i wyjaśnił mu, że dźwięki, które słyszy, wydają jelenie za domem. Mają ruję.
„Za domem?” dziwił się Piotrek.
„Tak, nie wierzysz?”
Piotrek nie wierzył. Dziadek obiecał mu więc, że następnej nocy zabierze go na czatę. Będą tam siedzieć i obserwować jelenie. Piotrek nie mógł się doczekać, by zobaczyć na własne oczy tak wielkie zwierzęta.
Wieczorem Dziadek z Piotrkiem przygotowali termos z herbatą, koc i latarki. Powoli wyszli na wysoką zasadzkę i wygodnie się usadowili. Owinęli się kocem i popijali herbatę. Nie świecili latarkami, żeby nie spłoszyć jeleni.
Piotrek był niecierpliwy, bo czekali długo, a jelenie nie przychodziły. Już chciał zaproponować Dziadkowi, żeby wrócili do domu, lecz nagle z mgły wynurzyły się dwa wielkie jelenie z ogromnymi porożami. Jelenie zaryczały i zaczęły ze sobą walczyć. Dziadek wytłumaczył, że jelenie biją się o najlepsze łanie.
„To takie jakby jelenie wesele?”
„Tak, jelenie wesele.”
Piotrek nawet nie oddychał. Były takie piękne i takie ogromne. Dobrze że byli na czatowni, dosyć wysoko nad ziemią, żeby jelenie im nic nie zrobiły. Dziadek bowiem wytłumaczył Piotrkowi, że potrafią być bardzo niebezpieczne.
Dziadek i Piotrek nad ranem spokojnie wrócili do domu po nocy pełnej wrażeń. Umówili się, że mamie nic nie powiedzą. Mamy są bowiem takie, że się wszystkiego boją. A po co im sprawiać kłopoty. Piotrek uznał, że nawet jesień u dziadka jest bardzo piękna.