Relaksacyjna bajka o pociągu

Po rozległej równinie, pośród zapierających dech w piersiach krajobrazów, pędził pociąg. Wielka maszyna ze stali z gracją omijała pagórki, zagajniki i jeziora, pokonywała mosty i tunele i z każdą chwilą zbliżała się do celu. Pasażerowie spokojnie oglądali zmieniające się widoki, rozmawiali lub zajmowali się swoimi sprawami. Wszyscy wiedzieli, że bezpiecznie dotrą na miejsce, bo w pociągu panował porządek i każdy robił to, co do niego należy.

Z samego przodu, w lokomotywie, siedział motorniczy. Motorniczy pilnował, żeby pociąg jechał bezpiecznie, ani za szybko, ani za wolno. Dowodził też całą załogą. Dbał o to, żeby każdy sumiennie wypełniał swoje zadania, ale nie wtrącał nosa w nie swoje sprawy.

W ładowni kilku silnych młodzieńców bez przerwy ładowało węgiel do pieca, żeby maszyna mogła pracować. Trudna to była praca, ale bez niej pociąg nawet by nie drgnął. Dlatego jeśli ktoś z pociągu przypadkiem spotkał jednego z ładowaczy, kłaniał mu się z szacunkiem. 

W następnym wagonie znajdowały się przedziały dla konduktorów, którzy spędzali tu czas między wypełnianiem swoich obowiązków. Konduktorzy sprawdzali bilety, a przed odjazdem z każdej stacji upewniali się, że drzwi wszystkich wagonów zostały zamknięte. Pilnowali też porządku w pociągu, a jeśli któryś z pasażerów zachowywał się niebezpiecznie, wzywali na pomoc żandarmów. Żandarmi paradowali w pięknych mundurach i zapobiegali różnym rozrubom i przestępstwom. 

W tym samym wagonie znajdował się także przedział lekarza. Gdy ktoś z pasażerów lub załogi poczuł się źle, mógł zawsze odwiedzić lekarza i otrzymać od niego pomoc oraz lekarstwa. Każdy wiedział, że lekarz bardzo dobrze zna się na swoim fachu.

W następnym wagonie znajdowała się restauracja i bar. To tu pasażerowie mogli nie tylko pokrzepić się posiłkiem, ale także miło spędzić czas przy kawie lub herbacie, rozmawiając na różne tematy. Czasem odbywały się tu też występy artystyczne lub pokazy sztuczek, dzięki którym czas płynął szybciej.

W kolejnych wagonach rozlokowano miejsca dla pasażerów. Było ich bardzo wielu: bogaci i biedni, starzy i młodzi, kobiety i mężczyźni. Można tu było spotkać bankierów w masywnych okularach, zawzięcie wertujących gazety, eleganckich urzędników, robotników wracających z odległej budowy czy rolników. Byli też nauczyciele i podróżnicy, kilku księży i parę sióstr zakonnych, potężni atleci i drobne pokojówki. Były rodziny z dziećmi, jadące na wakacje, roześmiani studenci, były i osoby starsze.

Każdy z pasażerów i członków załogi jechał tym pociągiem, bo miał w tym jakiś cel. Każdy do niego wsiadł i planował wysiąść na jednej ze stacji, żeby gdzieś dotrzeć. Jedni jechali odwiedzić swoich bliskich, inni do pracy, jeszcze inni wracali z podróży do domu. Wszyscy jednak wiedzieli, że bezpiecznie dotrą na miejsce, bo w pociągu panował porządek i każdy robił to, co do niego należy.

5/5 - (3 votes)

Wstaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.