O roślinie, która uleczyła wszystkie rany

Dawno, dawno temu był sobie młody król, którego nazywano Sławomir. Był mądrym i sprawiedliwym władcą, lecz był smutny, bo nie znalazł jeszcze żadnej księżniczki, z którą chciałby się ożenić. Miał jednak także inne zmartwienia.

Król z sąsiedniego królestwa wypowiedział mu wojnę. Sławomir więc wsiadł na konia i wraz ze swoim wojskiem ruszył przeciwko wrogowi. Walczył odważnie i dzielnie, a jego wojsko zwyciężyło.

Bajka dla dzieci - O roślinie, która uleczyła wszystkie rany
O roślinie, która uleczyła wszystkie rany

Jednak w ostatniej bitwie Sławomir został ciężko ranny. Żołnierze nie wiedzieli, co robić. Do zamku było daleko, więc udali się do najbliższej wsi, do pierwszego domu i poprosili o pomoc.

W tym domu mieszkała piękna młoda dziewczyna – Katarzyna. Zbierała rozmaite zioła i leczyła nimi chorych. Nie przestraszyła się nawet rany króla.
„Połóżcie go tu i wszyscy wyjdźcie!” Żołnierze posłuchali. Obawiali się, że król wkrótce umrze. Jego rany były bardzo poważne.

Katarzyna jednak zabrała się do pracy. Ze swojej kolekcji ziół wzięła jedną roślinę, którą zalała wrzącą wodą. Pozostawiła roślinę do zaparzenia, a następnie przykładała ją do rany króla. Król był nieprzytomny, obudził się tylko kilka razy. Jego stan po miesiącu zaczął się poprawiać i Katarzyna zdecydowała, że żołnierze mogą przenieść króla do zamku. Choć król był słaby i wciąż nieprzytomny, rana się zagoiła.
„Za miesiąc król stanie na nogach i będzie jeździł konno! Zobaczycie,” pocieszała Katarzyna żołnierzy, kiedy się z nimi żegnała.

I tak właśnie się stało. Król przebudził się po miesiącu.
„Co się stało? Co mi się przydarzyło? Gdzie jestem?” Żołnierze opowiedzieli mu, co się wydarzyło.
„Pamiętam tylko dwie rzeczy,” powiedział zamyślony król, gdy wysłuchał opowieści o swoim zranieniu. „Pamiętam twarz pięknej dziewczyny i zapach tej rośliny.”

Następnego dnia król był już w siodle i wyruszył do Katarzyny, która go uleczyła. Ta rzeczywiście na niego czekała.
„Przyszedłem… Chciałbym zapytać… Jaka to była roślina, która uleczyła moją ranę?”

Katarzyna mu ją pokazała, a król przyglądał się jej zamyślony.
„Prawie wszystko zagoiła…Nazwijmy ją więc babką.”

Katarzyna się zaśmiała i odtąd roślina miała swoje imię i leczyła rany wszystkich zranionych.

A co z królem i Katarzyną? Król miał jeszcze jedną ranę – złamane serce. A tego już babka nie uleczyła. Złamane serce uleczyła mu Katarzyna, która została jego żoną.

Rate this post

Navigácia príspevkov

Wstaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

...