Zębate Strachy – Dzień Zębatych Mam

W Straszydłowej Szkole był dziś dzień twórczy. Wszystkie małe strachy miały za zadanie zrobić laurki dla swoich mam. Zbliża się przecież Dzień Mamy, kiedy nawet straszydła chcą pokazać swoim mamusiom, jak bardzo je kochają.

Zanim zadzwonił dzwonek na koniec lekcji, straszydełka pokazywały swoje małe dziełka z wierszykami i obrazkami innym. 

Rozprávka na dobrú noc - Zębate Strachy – Dzień Zębatych Mam
Zębate Strachy – Dzień Zębatych Mam

Pan nauczyciel Diblik, mały skrzacik, który stał na stercie książek, żeby dzieci go widziały, każdego ładnie pochwalił. 

– Pokaż nam, Zębolinko, co przygotowałaś dla swojej mamusi – poprosił Zębolinkę.

Zębolinka wstała i pokazała wszystkim laurkę z serduszkami i mamusią, którą ładnie pokolorowała. 

– A tutaj narysowałam jeszcze różową różę, która zawsze będzie mi przypominać mamusię, bo jest piękna i cudownie pachnie.

– Świetnie, Zębolinko – pochwalił ją pan nauczyciel Diblik. – A ty, Michale?

Mały wodniczek wstał i pokazał swoje życzenie.

– Ja narysowałem kubeczek na duszyczki z serduszkiem. Bo moja mamusia jest najkochańszą duszyczką w całym stawie. A właściwie w całym świecie!

– Świetnie, to bardzo ładne. A ty, Bubiku? – zapytał pan nauczyciel.

Ale Bubik miał przed sobą cały czas tylko białą kartkę. 

– Nic mi nie przychodzi do głowy – powiedział i dłubał ołówkiem między ząbkami.

– No co ty, tyle czasu tu siedzisz, a nic nie wymyśliłeś ani nie narysowałeś?”

Bubik pokręcił główką.

– To spróbujmy wymyślić coś razem – zaproponował pan nauczyciel. – Mamusiom daje się kwiatuszki, bo są tak samo piękne i delikatne. A może narysujesz kwiatuszka?

– Na przykład różyczkę? Nie, moja mama nie ma kolców.

– Każdy ma kolce, zwłaszcza ty, Bubiku – burknęła Zębolinka do swojego braciszka.

– Zobacz, tutaj jest atlas kwiatków, na pewno wybierzesz jakiś ładny i narysujesz mamie na laurkę.

Pan nauczyciel pokazał na książkę, Bubik ją zabrał i zaczął kartkować. W końcu coś znalazł i zaczął to gorączkowo rysować na kartce. A nawet wpadł mu do głowy wierszyk, więc pisał do laurki zabawną rymowankę. Gdy tylko skończył, wesoło się uśmiechnął i pokazał klasie swoje dzieło.

– Co to za kwiatek? To wygląda bardziej jak wilczek z otwartą buzią – powiedziała Zębolinka.

– To jest mięsożerna roślinka. Ma takie same ząbki jak moja mama – zaśmiał się Bubik i zaczął recytować wierszyk, który do tego wymyślił.

„Kiedy widzę rosiczkę,

od razu przypomina mi się moja mamusia.

Ta ząbata kwiatuszka,

to właśnie moja mamusia!”

Pan nauczyciel pokiwał głową. 

– Ładnie, Bubiku, bardzo ładnie. Jestem ciekaw, jak twoje życzenie spodoba się mamusi.

– Ważne, że jest zrobione z miłością i prosto z serduszka – powiedział Bubik z powagą, a gdy tylko zadzwonił dzwonek na koniec lekcji, był pierwszy, który wybiegł z klasy i szkoły.

I tak Dzień Mamy, nawet tych ząbatych, został pięknie uczczony. Wszystkie mamusie w całym Straszydłowie cieszyły się z karteczek, które ich dzieci im przygotowały. A to się wie, że i mamusia Bubika była bardzo szczęśliwa i śmiała się, kiedy czytała wierszyk. Bo Bubik miał przecież rację. To było życzenie z miłości i prosto z serduszka – takie najbardziej cieszą mamusie.

Rate this post

Navigácia príspevkov

Wstaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

...