Mała sarna i śnieg

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma dolinami był wielki gęsty las. Nie był to jednak zwykły las. W tym lesie żyły zwierzątka, które umiały mówić. Był to czarodziejski las, o którym ludzie nawet nie wiedzieli. W tym lesie żyła też mała sarna o imieniu Bambi. Była to mała brązowa sarna, która była trochę nieśmiała. Odkrywała przyrodę i każdego dnia natrafiała na coś niezwykłego.

Pewnego dnia mała sarna o imieniu Bambi wyruszyła na wędrówkę po lesie. Opadłe liście szeleściły jej pod nogami, a ona tylko ze zdziwieniem obserwowała, jakie piękno kryje jej las. Uwielbiała odkrywać jego czary. Na wędrówki po lesie jednak nigdy nie chodziła sama. Zawsze towarzyszył jej wierny przyjaciel zajączek. Gdy tak spacerowała po lesie razem ze swoim przyjacielem zajączkiem Skoczkiem, stało się coś nieoczekiwanego. Z białego nieba nagle zaczęły spadać jakieś białe lodowe bryły.

Bajka dla dzieci - Mała sarna i śnieg
Mała sarna i śnieg

– Co to jest? – zapytała zaskoczona, bojaźliwa sarna. Czegoś takiego jeszcze nigdy nie widziała. Bambi starała się unikać płatków śniegu, więc między białymi kłaczkami tylko nieśmiało podskakiwała. Szarego króliczka jej taniec między płatkami rozbawił. Podskoczył do sarny i odpowiedział: 

– Kiedy nadchodzi zima, z nieba pada śnieg. Nie musisz się go jednak bać. – wyjaśnił jej Skoczek, gdy zobaczył, jak Bambi stara się unikać płatków. Bambi jednak nie znała płatków śniegu, to było coś nowego, czego się bała. Śnieżne płatki tańczyły w powietrzu, a drzewa lśniły, jakby miały na sobie błyszczące ozdoby. To była pierwsza zima małej sarenki i wszystko było dla niej magiczne i nowe. Bambi obserwowała, jak płatki okrywają las piękną białą pokrywą.

– Śnieg to świetna zabawa, zobacz! – zawołał Skoczek i starał się zachęcić małą Bambi, żeby nie bała się śniegu. Zajączek ulepił ze śniegu małego bałwana. Bambi tylko z niedowierzaniem patrzyła na jego dzieło, a potem na białe niebo. Jak potrafi z tej białej rzeczy stworzyć coś takiego? Ostrożnie szturchnęła bałwana i ten cały się rozpadł. 

– Nie chciałam tego. – powiedziała smutno Bambi, gdy zepsuła mu jego bałwana. Zajączek się zaśmiał i rzucił w małą sarnę śnieżką. 

– Boję się. A co jeśli ten dziwny śnieg mi zaszkodzi. – odpowiedziała nieśmiało. Zajączek wyjaśnił sarnie, że nie ma się czego bać. Przyroda jest naszym przyjacielem, a śnieg przychodzi zawsze zimą po to, żeby nas chronić. A można z niego lepić różne bałwanki. Kiedy pada śnieg, wiemy, że to czas, gdy pani przyroda obdarowała nas swoim białym darem. Okryła przyrodę właśnie po to, żeby mogła odpocząć i na wiosnę znów ożyć. To czas, kiedy powinniśmy odpoczywać i być w cieple, w bezpieczeństwie. Po zimie przyjdzie wiosna i wtedy wiemy, że las zacznie się budzić i zmieniać w piękny, kwitnący krajobraz. Sarna prawdopodobnie tego nie zrozumiała, ale potem uświadomiła sobie, że jej przyjaciel ma rację. Bambi nogami nagarnęła śnieg i zasypała małego zajączka, który skakał wśród białego śniegu. I tak dwaj przyjaciele odkrywali cuda pani przyrody i jej dar — śnieg, który im podarowała. 

– Czas schować się w cieple! – zawołała mamusia małej sarny. Słońce zachodziło i chłód opadł na las pokryty wielką śnieżną kołdrą.

– Ale ja chcę się jeszcze bawić w tym czarodziejskim śniegu! – wołała Bambi. Mamusia małej sarny wyjaśniła, że w śniegu może się bawić przez całą zimę, ale trzeba też odpoczywać i nabierać sił na wiosnę. Gdy jednak nadchodzi noc, musi się schować w cieple i znaleźć bezpieczne schronienie. I tak mamusia, Bambi i zajączek Skoczek wyruszyli do domu. W swoim schronieniu wyścielonym słomą Bambi położyła się i obserwowała, jak las zmienia się w coś magicznego. Obserwowała spadające płatki śniegu i była wdzięczna za pierwszą zimę, którą przeżyje ze swoją rodziną, i cieszyła się na przygody, które jeszcze czekają ją w lesie.

4.5/5 - (48 votes)

Navigácia príspevkov

Wstaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *