Pani Śniegu

Było sobie trzech braci, którzy wyruszyli do lasu. Dzieci niecierpliwie czekały na pierwszy śnieg, zwierzątka pragnęły zapadać w zimowy sen, ale jak miały to zrobić, gdy ani śladu zimy? I tak postanowiono, że ktoś musi odnaleźć Panią Śniegu i dowiedzieć się, dlaczego w tym roku się spóźniła. A że bracia byli nieustraszeni i kochali przygody, właśnie oni wyruszyli w tę podróż.

Przechodzili obok stawu, gdzie rosła wysoka wierzba. Na tej wierzbie siedziała sowa, której wielkie oczy zauważył jeden z braci i od razu zaczął wypytywać ją o drogę: „Droga sowo, czy możesz nam powiedzieć, jak dostać się do Pani Śniegu?” Sowa poradziła im, aby szli przez trzy wzgórza i trzy doliny, aż zobaczą zamek z lodu. Tam mieszka. Bracia podziękowali i ruszyli dalej w swoją drogę, aż poczuli głód. Wtedy, jak na zawołanie, spotkali Niedźwiedzia, który trzymał w łapie dzban pełen miodu.

Bajka do czytania - Pani Śniegu
Pani Śniegu

– Niedźwiedziu, idziemy do Pani Śniegu, ale z głodu już nie mamy siły. Nie podzielił byś się z nami choć odrobiną twojego miodu? – odezwał się odważnie środkowy brat. – Skoro mówicie, że idziecie do Pani Śniegu, to oddam wam cały. Oddałbym wszystko, bylebyśmy tylko mogli z rodziną zapaść w zimowy sen. Ale jak, skoro nie ma zimy? – wyjaśnił zmartwiony niedźwiedź, po czym podał dzban miodu braciom. Bracia podziękowali niedźwiedziowi i obiecali, że sprowadzą zimę za wszelką cenę.

Młodzieńcy błąkali się przez trzy dni, aż dotarli na polanę, skąd na wysokiej skale zobaczyli zamek z lodu. Im bardziej się do niego zbliżali, tym wyraźniej widzieli, jak sople zwisające z dachu powoli się topią, a równie źle wyglądały kryształy wokół okien. Bracia weszli do zamku i na schodach zobaczyli siedzącą Panią Śniegu. Była skulona w kłębek, przykryta białym futrem i cicho płakała.

„Pani Śniegu, co się stało? – Dlaczego płaczesz? – zapytał najstarszy brat, a Pani Śniegu spojrzała na nich ze łzami w oczach. – Moja czarodziejska różdżka. – Wskazała na złamaną różdżkę pod schodami. Środkowy brat wziął ją w dłoń i lekko zadrżał z zimna. – Jak to się stało? – zapytał najmłodszy i razem z braćmi czekał na jej odpowiedź. – Nie wiem, tylko na chwilę przymknęłam oczy. Ale kiedy się obudziłam, moja różdżka była już złamana, a bez niej jestem słaba. Jest tylko jeden sposób, by ją naprawić, ale do tego potrzebuję soku z lodowego drzewa przy lodowym jeziorze. Sama nie dam rady, a jeśli nie naprawię swojej różdżki, mój zamek się roztopi i już nigdy na ziemię nie spadnie śnieg” – opowiedziała im Pani Śniegu, cała pogrążona w smutku.

Baśń o złamanej różdżce, lodowej pani zimy i ocaleniu całego królestwa

Pani Śniegu, źródło obrazka: depositphotos.com

„Nie bój się, Pani Śniegu, my ci pomożemy. Zabronimy tej katastrofie” – zawołał najstarszy, a bracia razem ruszyli w stronę dalekiego lodowego jeziora. Jednak bracia starali się pospieszyć, by Królowa Śniegu nie umarła zanim wrócą, i wkrótce dotarli do drzewa z cenną żywicą. Gdy znaleźli żywicę, bardzo się ucieszyli i radośnie wyruszyli z powrotem do zamku, ile sił w nogach.

Dotarli do zamku w samą porę, bo lodowe kolumny już niemal zaczęły się topić. Pani Śniegu była już bliska zapadnięcia w wieczny sen, lecz dzięki braciom naprawiła swoją czarodziejską różdżkę i jej zamek znów ożył. W podzięce hojnie obdarowała braci ciepłymi kożuchami, saniami i jedzeniem, bo do domu wracali już podczas śnieżnej zamieci. Wszyscy byli wdzięczni, że zima w końcu nadeszła, i mieli nadzieję, że dzięki trzem braciom już nigdy się nie spóźni.

4.5/5 - (58 votes)

Wstaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *