Przyszedł maj i z majem zakwitły też drzewa. Przede wszystkim jedna z wiśni w królewskim ogrodzie zakwitła szczególnie pięknie. Książę Dalibor bardzo lubił siadywać pod nią i rozmyślać.
Patrzył przy tym na kwiaty wiśni i wyobrażał sobie:
„Wydaje mi się, jakby to była dziewczynka. Piękna dziewczynka z białą skórą, białymi włosami sięgającymi pasa, czerwonymi ustami i ciemnymi oczami. Jakby wyszła z tego drzewa.”

A potem zasnął.
Ledwie zamknął oczy, dziewczynka, którą sobie wyobrażał, pojawiła się obok niego. Usiadła obok niego i głaskała go po włosach. Wtedy jednak do ogrodu wbiegł sługa i książę się obudził. Był na sługę zły.
„Znów tu była!” westchnął.
„Kto?” nie rozumiał sługa.
„Wiśniowa wróżka. Jakby wszystkie kwiaty tej wiśni połączyły się i stworzyły piękną wróżkę.”
Sługa wzruszył ramionami:
„Ja wróżki nie znam, ale wiem, co się opowiada o dziewczynce zaklętej w wiśnię. Podobno zaklął ją tam potężny czarodziej, gdy dziewczynka nie chciała za niego wyjść. Ale jeśli legenda jest prawdziwa, pod koniec maja kwiaty przekwitną i zaklęta dziewczynka zniknie na zawsze.”
Książę nie wahał się. Wiedział, że dziewczynka z opowieści sługi to jego wiśniowa wróżka, o której zawsze śnił, gdy spał pod tym drzewem. Lecz jak ją uwolnić? Sługa poradził mu, aby zapytał staruszkę żyjącą w lesie.
Książę nie wahał się i poszedł do niej. Opowiedział jej historię o wiśniowej wróżce i poprosił ją o pomoc.
„Książę, ponieważ masz dobre serce i widzę, że zaklętą dziewczynkę naprawdę kochasz, pomogę ci ją uwolnić. Trzykrotnie owiń drzewo tą liną, trzykrotnie skrop je tą wodą i trzykrotnie nim potrząśnij. Twoja ukochana będzie odczarowana.”
Książę uczynił tak, jak staruszka mu kazała. Wiedział, że jeśli to się nie uda, dziewczynki już nigdy nie uwolni. W nocy miało bowiem mrozić i wszystkie kwiaty czereśniowe by zamarzły. Na szczęście jednak mu się udało.
Zaczął wiać silny wiatr i ze drzewa opadały wszystkie kwiaty, które zakręciły się w postać wróżki, jaka objawiała się księciu we śnie. I stopniowo przemieniła się w dziewczynkę. Prawdziwą dziewczynkę, która jednak wciąż była tak piękna.
Książę poprosił ją o rękę i razem żyli szczęśliwie aż do końca swych dni.