Wóz policyjny i strażacki

W środku dużego i ruchliwego miasta znajdował się mały parking. Zawsze parkowały tam dwa samochody. Jeden był wozem strażackim, a drugi policyjnym. Oba samochody były zawsze gotowe do pomocy komuś w mieście. Ludzie często dzwonili do nich w różnych sprawach.

Raz był to pożar, innym razem wypadek drogowy. Wszyscy ludzie w mieście cieszyli się, że mają te samochody. Ale mijały lata, samochody stawały się coraz starsze, zaczęły się przechwalać i kłócić między sobą.

– Mogę ratować ludzi z pożaru i go gasić – powiedział wóz strażacki.

– Uff, to nic takiego. To ja potrafię złapać złodziei. Nikt nie potrafi jeździć tak dobrze i szybko jak ja – odpowiedział samochód policyjny. I tak było każdego dnia. Samochody ścigały się ze sobą i kłóciły o to, kto jest lepszy. Aż pewnego dnia zrobiły coś, czego nie powinny.

– Skoro jesteś takim świetnym samochodem i potrafisz robić wszystko lepiej ode mnie, to się zamieńmy – powiedział wóz strażacki podczas jednej z kłótni. – Będziesz jeździć do pożarów i innych rzeczy, które robię ja, a ja będę jeździć zamiast ciebie. Zobaczymy, czy dasz radę. Zobaczymy, kto będzie lepszy.

I tak też się stało. W końcu samochód policyjny nie da się zastraszyć.

Bajka do czytania - Wóz policyjny i strażacki
Wóz policyjny i strażacki

Oba samochody stały na parkingu, czekając na pierwsze wezwanie. W mieście kot wspiął się na drzewo, a dziecko podążyło za nim. Ale teraz nie mogą zejść i nie będą mogli pozostać na górze przez długi czas. Samochód policyjny natychmiast ruszył do nich. Dotarł tam szybko, ale co teraz? Nie miał drabiny, nie był wysoki. Nie miał jak pomóc żadnemu z nich.

Tymczasem na parkingu znów rozległa się syrena. Z miasta wyjeżdżał złodziej, którego trzeba było złapać. Wóz strażacki ruszył za nim. Próbował jechać tak szybko, jak tylko mógł, ale to na nic. Jest duży, ma ciężką drabinę i węże strażackie. Nie mógł pokonywać zakrętów wystarczająco szybko, aby złapać złodzieja.

Przez długi czas zarówno radiowóz, jak i wóz strażacki próbowały wymyślić, jak poradzić sobie z zadaniem drugiego. Ale w końcu musiały przyznać, że po prostu nie są w stanie. Zadzwoniły do siebie i musiały się zamienić z powrotem. Samochód policyjny ruszył w pościg za złodziejem, a wóz strażacki przybył na ratunek kotu i dziecku na drzewie. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze.

Kiedy samochody spotkały się na parkingu, oba były zakłopotane. Zdały sobie sprawę, że przechwalały się i kłóciły niesłusznie.

Od tego czasu w mieście zapanował porządek. Na parkingu stoją dwa ładne i eleganckie samochody. Jeden to wóz strażacki, a drugi policyjny. Nie kłócą się już ani nie walczą. Są gotowe pomagać, jak umieją najlepiej.

4.6/5 - (68 votes)

Wstaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *