O Karolu i Asi

Na warszawskim Powiślu żyło pewne rodzeństwo: Karol i Asia. Karol miał 9 lat i był chłopcem, który był bardzo odpowiedzialny, ale też lubił pokazywać swoje zdania. Asia z kolei miała 10 lat i czasami nie rozumiała wybuchów swojego brata, ale bardzo go kochała i chciała, żeby był dobrym mężczyzną w przyszłości. Mieszkali w jednym pokoju i choć dogadywali się dość dobrze, to jednak ich charaktery czasem się zderzały.

-„Karol, posprzątaj po sobie! – powiedziała Asia, która lubiła porządek i często mamie pomagała w ogródku.
-„Eeee, zrobię to później” – odpowiedział lekceważąco Karol

Oczywiście z czasem mały Karol sprzątał swoje zabawki oraz wykonywał swoje obowiązki, jednak Asia traciła przy tym mnóstwo nerwów. Wydawać by się mogło, że potrzebują odrobiny rozłąki, bo ciężko było mieszkać wspólnie. Jako że kończył się rok szkolny, to rodzice uznali, że trzeba wysłać Karola do cioci Krysii na miesiąc, aby tam mógł ze swoim kuzynem Krystianem psocić i bawić się do upadłego. Było to bardzo daleko od domu, bo 250 kilometrów. Wielowieś jest miejscowością pod Gliwicami i to właśnie tam Karol miał spędzić cały lipiec.

-„Zobaczysz, ciocia ustawi Cię do pionu” – z wielką pewnością siebie i szelmowskim uśmiechem powiedziała Asia.

Dla niej też był to okres luzu. Brak młodszego brata sprawi, że będzie mogła w spokoju bawić się swoimi lalkami, rozmawiać z koleżankami, ale też psocić. Wydawało jej się, że ten miesiąc będzie czasem spokoju, bo przecież Karolek jedzie na Górny Śląsk.

Minęły już 2 tygodnie odkąd Karol pojechał do rodziny i był to przepiękny czas dla Asi. Robiła to, o czym marzyła. Miała w końcu pokój dla siebie, w którym co prawda nie było telewizora, ale jednak zaczytywała się w książkach, pomagała mamie w ogródku przy warzywach i owocach, ale też psociła z koleżankami. Nagle w trzecim tygodniu zauważyła, że brakuje tego, który co prawda psocił, ale był jej ukochanym braciszkiem. Zrozumiała, że jest jej smutno bez niego. Choć czasami musi na niego krzyknąć, to Karol cały czas pozostaje jej rodzeństwem. Nikt tak dobrze nie rozbawiał swoimi żartami jak właśnie 9-latek.

-„Tato, a kiedy wróci Karol?” – ciekawa odpowiedzi Asia zapytała tatę.
-„Przecież wiesz kochanie, że za niecałe 2 tygodnie” – odpowiedział zdziwiony ojciec

W duszy już wiedziała, że gdy Karol wróci do domu, to będzie robiła wszystko, by go mocno przytulić. Jej pragnienia nie pozostawał bez odzewu, bo choć Karol w Wielowsi bawił się przednie, to jednak brakowało mu siostrzyczki, która może i czasem w jego mniemaniu wymagała za dużo, ale jednak okazywała mu wiele miłości. Minęło parę dni i Karol miał wrócić od cioci Krysi już jutro. Asia w duszy się bardzo cieszyła i dokładnie wysprzątała pokój na przybycie braciszka. On też wiedział, że czasami był zły dla swojej siostrzyczki i postanowił od tego momentu, że będzie lepszym braciszkiem.

Gdy nadszedł moment wejścia Karola do mieszkania, to pierwszą osobą, którą rzuciła mu się w ramiona była właśnie Asia. Zrozumiała, że jej życie bez młodszego braciszka jest smutniejsze i szczerze cieszyła się na to, że Karol przestąpił próg domu. Gdy zobaczył pokój posprzątany przez Asię, to wiedział, że czasem był dla niej zły, jednak to ona daje mu ogrom uczucia, które nie zawsze doceniał. Odtąd był dla niej ukochanym braciszkiem, który zawsze był posłuszny i nadal rozbawiał są swoimi śmiesznymi kawałami.

4/5 - (1 vote)

Wstaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.