Na farmie w nocy wiał straszny wiatr. Rek, piesek z farmy, rano odwiedzał wszystkie zwierzątka i sprawdzał, czy wielki wiatr nie popsuł im domków. Jego pierwsza wyprawa była do prosiaczków.
– Cześć, prosiaczki, ależ w nocy był silny wiatr! Nie zniszczył wam chlewika? – zapytał Rek.

– Chrum, chrum, chrum, a skąd! Jest bardzo mocny. Ale przez ten hałas, który zrobił wiatr, wcale się nie wyspałyśmy.
Rek poszedł dalej i trafił do krówek.
– Cześć, krówki, nie zniszczył wam wiatr w nocy obory?
– Muu, muu, muu, skądże! Mamy ją solidną. Ale gospodyni spóźniła się ze śniadankiem i już jesteśmy głodne… – mówiły krówki.
– Nie martwcie się, krasule. – uspokajał je Rek. – Gospodyni już jest w drodze. Musiała jeszcze pozbierać koszyki, które wiatr porozrzucał po podwórku.
Rek poszedł dalej i dotarł do kurnika.
– Cześć, kurki, jak tam wasz kurnik? Przetrwał tę nocną wichurę?
– Ko, ko, ko, Reku, jak dobrze, że jesteś! – zawołała kwoka i przybiegła z podwórka. – Biegam tu od rana i na próżno szukam swoich kurczątek. Ten wiatr tak je wystraszył, że gdzieś mi uciekły. Mam nadzieję, że nic im się nie stało.
– Nie martw się, kwoko, ja je znajdę! – powiedział Rek, schylił nosek do ziemi i zaczął węszyć.
Jak tylko poczuł trop kurczątka, ruszył za nim. Kwoka niecierpliwie podskakiwała za nim, ciągle gdakała i wołała swoje dzieci.
Ślady zaprowadziły Reka aż do stajni.
– Cześć, koniki, nie widziałyście tu kurczątek?– zapytał Rek. – Na pewno tędy przeszły.
– A jakże, widzieliśmy… – zarżał konik. – Są tutaj. Zabłąkały się w nocy przy tym wietrze z podwórka aż do nas.
Ze stajni wybiegło stadko kurczaczków i od razu pognało prosto do kwoki.
– Moje dzieciaczki, jak się cieszę, że was znalazłam! – gdakała radośnie kwoka i każde kurczątko przytulała. – Dziękuję ci, Reku, że pomogłeś mi je odnaleźć.
– Nie ma za co, kwoko. Po to tu jestem. – uśmiechnął się Rek.
– Pójdziesz z nami na podwórko? – zapytała kwoka.
– Ale gdzie tam, muszę jeszcze zajrzeć do innych zwierzątek w gospodarstwie. A co, gdyby ktoś jeszcze potrzebował mojej pomocy? – powiedział Rek i pobiegł na pastwisko sprawdzić owieczki.