Bajka adwentowa 8. z 24
Wczoraj Anielka i elf słuchali opowieści o Bożym Narodzeniu w domu babci. Dzisiaj było to dla nich bardzo przydatne, ponieważ dostali od mamy zadanie zbudowania drewnianej, rzeźbionej szopki.
Czytaj dalej →Bajka adwentowa 8. z 24
Wczoraj Anielka i elf słuchali opowieści o Bożym Narodzeniu w domu babci. Dzisiaj było to dla nich bardzo przydatne, ponieważ dostali od mamy zadanie zbudowania drewnianej, rzeźbionej szopki.
Czytaj dalej →Bajka adwentowa 7. z 24
Pewnego razu Józef podróżował z Maryją Dziewicą do Betlejem. Na ich drodze świeciła jasna gwiazda. Ale nie mogli znaleźć nigdzie noclegu i nikt nie pozwolił im zostać na noc. Józef i Maryja, która spodziewała się dziecka, nie mieli innego wyjścia, jak tylko spać na stogu siana.
Czytaj dalej →Bajka adwentowa 6. z 24
Ponieważ Aniela nie pamiętała całej historii, zabrała elfa ze sobą do babci. Po kolacji babcia usiadła przy łóżeczku, gdzie Anielka leżała w piżamie, a obok niej brudny świąteczny elf.
Czytaj dalej →Bajka adwentowa 5. z 24
– Święty Mikołaj chodzi z aniołem i diabłem. On przynosi smakołyki grzecznym dzieciom, a diabeł zabiera te złe do piekła w worku – wyjaśniała elfowi Aniela, co wydarzy się dziś wieczorem.
Czytaj dalej →Bajka adwentowa 4. z 24
– W Boże Narodzenie przestrzega się tradycji i zwyczajów. Jest też wiele przesądów – wyjaśniła Aniela elfowi, zakładając śniegowce. – Na przykład dzisiaj jest święto Barbary. To wtedy ścina się gałęzie drzew, na przykład wiśni, i wkłada do wazonu.
Czytaj dalej →Bajka adwentowa 3. z 24
Elf nie radził sobie zbyt dobrze z czekoladowym kalendarzem adwentowym. Aniela pokazała mu więc wieniec adwentowy. „Mam nadzieję, że go nie zje”, pomyślała.
Czytaj dalej →Bajka adwentowa 2. z 24
Elf usiadł na pudełku i patrzył, jak Aniela wyjmuje czekoladę z kalendarza adwentowego.
– Rany, do czego to służy? – zapytał natychmiast.
– To kalendarz adwentowy. Na każdym okienku jest numer dnia, a pod nim ukryta jest czekoladka. Dzięki temu oczekiwanie na Świętego Mikołaja mija szybciej.
Czytaj dalej →Bajka adwentowa 1. z 24
Był początek grudnia, kiedy Aniela pomagała mamie i tacie w sprzątaniu. Takie świąteczne porządki nie są łatwe. Trzeba pozbierać zabawki, wytrząsnąć klocki Lego spod szafek, pozamiatać i umyć okna – żeby Mikołaj się nie przestraszył, jak mawiała mama. Tata zawsze opowiadał, że Jezus urodził się w stajence, ale nie przekonał mamy i też musiał sprzątać.
Czytaj dalej →Dawno temu, w odległym królestwie, rządził król z królewną. Panowali mądrze, lud ich kochał. Królewska para jednak wciąż nie mogła doczekać się dziecka.
W małym miasteczku o nazwie Pląs mieszkało wiele króliczych rodzin. Tomek, czyli mały króliczek, był jednym z mieszkańców tego niewielkiego miasteczka. Mieszkał on wraz ze swoją rodziną w starym, stuletnim konarze dębu. Tomek był najmłodszym synem pani Zofii, która posiadała jeszcze troje dzieci. Kasia była najstarszą króliczką, zaraz za nią byli Klara i Lucyfer. W sumie rodzina państwa Kicków składała się z mamy Zofii, taty Roberta i dwóch króliczek oraz dwóch królików.
Czytaj dalej →Pewnego razu była sobie mała królewna. Bardzo lubiła biegać i skakać. Niestety zarówno mama królowa, jak i tata król zabraniali jej tego, ponieważ uważali, że takie zachowanie nie przystoi królewnie. Jednak królewna nie potrafiła przestać biegać. Nie chcąc martwić rodziców swoim nieposłuszeństwem, wymykała się z zamku i biegała po polach, sadach i łąkach.
Czytaj dalej →„Wielka Niedziela, to dzień, kiedy Jezus powstał z martwych. Życie zatriumfowało nad śmiercią”.
Słuchaj, zaraz ci opowiem.
Czytaj dalej →„Wielkanoc znów o jeden dzień bliżej” – pomyślał Wojtek i pospieszył do dziadka. Znalazł go w ogrodzie, potrząsającego jabłonką.
Czytaj dalej →Był piątek przed Wielkanocą i Wojtek nie mógł się już doczekać, kiedy po południu pójdzie do dziadka. By usłyszeć kolejną część Wielkanocnej opowieści. Poszedł więc do dziadka.
Czytaj dalej →Wojtek skończył zupę z zielonego groszku i popędził do dziadka. Dziadek siedział w swoim ulubionym fotelu i popijał dziwny napój.
– Witaj, dziadku! – wykrzyknął Wojtek i natychmiast zauważył szklankę dziadka. – Ugh, co pijesz?
– Cześć, Wojtek! To zielone piwo. Nie miałeś dzisiaj nic zielonego do jedzenia?
Czytaj dalej →